hannibal@chrome.pl

18.09.2007, 13:20:46

Selektywna pamięć redaktorów TVN

TVN24 próbując zachować pozory kanału informacyjnego aktywnie uczestniczy w kampanii wyborczej Platformy Obywatelskiej. Ta oczywista prawda wymaga ciągłego przypominania, gdyż TVN sączy propagandę podprogowo. Psychologowie wiedzą, że przed sugestią trudno się obronić, zwłaszcza, że jeśli jest zręcznie przeprowadzona - nie widać jej na pierwszy rzut oka. Pewną odtrutką jest uświadomienie sobie manipulacji i ja każdego od czasu do czasu do tego namawiam. Wyborców PO nie namawiam do zmiany poglądów, tylko o ich ugruntowanie na podstawie swojego światopoglądu i głębokich przemyśleń a nie płytkiej propagandy i psychotechnicznych sztuczek. A dzisiaj tematem są... gadżety.

Gadżety czy też rekwizyty nadają trochę kolorytu nudnym zazwyczaj - zwłaszcza dla osób spoza polityki - konferencjom prasowym. Automatycznie stają się one gratką dla dziennikarzy, którym też zależy na możliwie spektakularnym przebiegu programu (oglądalność = reklamy = kasa). Dzisiaj atrakcji dostarczyło ugrupowanie schodzące ze sceny politycznej czyli PSL. Waldemar Pawlak zademonstrował parasol mający chronić przed wzajemnym opluwaniem się polityków ("praktyczny sprzęt obronny - może chronić od deszczu, od słońca, a może też chronić od plucia politycznego"). Obawiam się, że z Pawlaka ani polityk, ani aktor, z parasolem do opinii publicznej chyba się nie przebije. TVN24 skorzystało z okazji i przypomniało bardziej znane przypadki użycia rekwizytów na konferencjach prasowych w ostatnim czasie. Na celowniku znalazł się oczywiście PiS a mianowicie Zbigniew Ziobro z niszczarką oraz niedawna konferencja PiS-u z czekoladą dla polityków PO. Standardy i uczciwość nakazywałyby mówić równo o obu głównych konkurentach politycznych. Dodatkowo przypomnienie dokonań PO w zakresie rekwizytów zapewniłoby niezbędną dawkę sensacji, ale... redaktorzy TVN zapewne mają kłopoty z pamięcią. Ich pamięć nie sięga konferencji Janusza Palikota z Platformy Obywatelskiej, która miała miejsce raptem 24.04 tego roku.

Śmiejąc się z pomysłowości posła Platformy, warto zwrócić też uwagę na, pokazany w powyższym klipie, stosunek posła Palikota do Jana Rokity i SLD. Niezła ciekawostka w świetle ostatnich wydarzeń. Może to dlatego TVN woli póki co nie wywoływać wilka (Palikota) z lasu? Donald Tusk w tym samym czasie kiedy Jan Rokita był systematycznie marginalizowany w PO, o Palikocie, który tegoż Roktę chciał z PO wyrzucić, wypowiada się czule: "Każdy ma swojego Palikota". Co prawda w następnej wypowiedzi Tusk już pogroził palcem. Redaktorka w na początku klipu pyta używając gry słów: "Czy poseł Palikot spalił za sobą polityczne mosty? Czy jego występ z wibratorem i pistoletem będzie ostatnim na Platformie?" Niepotrzebne obawy! Oto wiadomość z 11.09: " Większość ugrupowań na Lubelszczyźnie ma już gotowe listy kandydatów. (...) Zagwarantowane pierwsze miejsce na liście Platformy Obywatelskiej ma poseł Janusz Palikot."

Komentarze do notki Selektywna pamięć redaktorów TVN

  1. Koval powiedział(a):

    doznalem 'dezawi'. Nie moge sie z tym zgodzic w pelni... w usa o wolnosci mediow trudno mowic bo jej nie ma. rzadza tam gsi (grupy szczegolnych interesow) i nie widze w tym nic dziwnego ze iti tez promuje pewne dobre idee, a czy sa dobre? hmmm nie sa zle. jezeli w tym wpisie chodzi ci o obiektywizm to zadna stacja go nie ma bo inaczej musieli by emitowac czarne tlo z wlaczona opcją mute

  2. Hannibal powiedział(a):

    Zgadzam się z Tobą, że nie istnieje obiektywizm doskonały, tak jak podobno w naturze nie ma próżni doskonałej i innych doskonałości. Jestem jednak przekonany, że do obiektywizmu trzeba dążyć, a przed jego brakiem bronić się, niezależnie czy w danej sytuacji jest to po myśli tego czy innego środowiska. Brak obiektywizmu mediów prowadzi do manipulacji, błędnych decyzji, obniża jakość publicznej debaty. Dlatego nie mogę zgodzić z takim postawieniem sprawy jak napisałeś, czyli otwartą zgodą na brak obiektywizmu. Media są we współczesnej demokracji tzw. czwartą władzą, niestety. Wolałbym jednak, żeby to nie dziennikarze decydowali, które idee są dobre, a które - złe i w konsekwencji przez manipulacje wpływali na wyniki wyborów.

    Media w USA, to rzeczywiście temat-rzeka... W każdym razie, z tego co wiem, Amerykanie nie są zachwyceni stronniczością głównych stacji tv i największych gazet. Poza tym mają niezależne stacje radiowe i ogólnie niezwykle rozwinięte, aktywne społeczeństwo.

  3. D4rky powiedział(a):

    czytaliscie dzisiejsza Wybiorcza? TVP jest stronnicze i prorzadowe, bo nie pokazuje politykow PO i lewicy, tak glosno wydzierajacych buzki, ze az opluwajacych sobie brody i garniaki ;)

  4. Hannibal powiedział(a):

    Nie mam dzisiejszej GW, ale znalazłem ten art. Najlepszy jest fragment: "TVP lansuje premiera w wersji dobrotliwej, uśmiechniętej i niejadowitej. Wszystkie jego obelgi i insynuacje pod adresem przeciwników docierają do odbiorców korzystających ze stacji prywatnych, internetu i gazet." Ten fragment wyjaśnia dokładnie oczekiwania GW: zadaniem tv jest takie eksponowanie premiera, żeby nikt nie miał wątpliwości, że jest zły, ponury i jadowity (to fakt nie podlegający dyskusji - w wirtualnym świecie GW premier to potwór i łajdak). Prywatne tv niewątpliwie zasługują w tym zakresie na pochwałę - wyrwany z kontekstu fragment mający wywołać złe wrażenie o premierze czy innym polityku PiS potrafią powtarzać w migawkach do znudzenia. W rzeczywistości do TVP można mieć zastrzeżenia odnośnie profesjonalizmu, ale na pewno nie - stronniczości. Różnica w dyskusjach prowadzonych w TVP i TVN polega na tym, że w TVP redaktorzy boją się wychylić, nie zadają zaczepnych pytań, tak jakby blokowali się ze strachu przed posądzeniem o stronniczość (a i tak są i będą posądzani - stronniczość TVP to kolejna prawda objawiona w GW). Redaktorzy TVN bez oporów atakują polityków rządowych a wspierają swoich, bo wiedzą, że ze swojej stronniczości nie muszą nikomu się tłumaczyć. Chcę powiedzieć, że dziennikarzom TVP brakuje trochę ikry, przebojowości, nonkonformizmu, choć nie oczekuję po nich napastliwej konwencji TVN-u. Ale nonkonformizm w TVP już dawno skutecznie wytępiono. Na jego odbudowę przyjdzie jeszcze poczekać, chyba, że wygra PO-LiD - wtedy nigdy to nie nastąpi.

  5. Biały powiedział(a):

    Też mi „propaganda podprogowa”. Pokazanie paru przypadków użycia gadżetów przez partie nie oznacza, że zaraz trzeba wyciągać wszelkie kontrowersyjne pokazy prezentowane przez pojedynczych posłów. Nie twierdzę, że TVN nie promuje PO, ale bez przesady.

    Natomiast stronniczość TVP, a zwłaszcza „Wiadomości”, daje się stwierdzić gołym okiem, nie trzeba do tego specjalnie zaglądać do GW. No ale skoro GW zarzuca stronniczość publicznej, to tylko znaczy, że stronnicza jest Wyborcza.

    Zacznijmy od tego, że stronniczy jest ten blog, co objawia się właśnie doszukiwaniem się „przekazów podprogowych” w tym, że nie wyciąga się średnio związanego z tematem, ale za to nieładnego dla PO materiału. :)



    Swoją drogą, Darky – bo to chyba Ty się tym zajmujesz – naprawdę na „prawicowym” można by wszystko wrzucić na poziom 1. Planeta ma chyba służyć tym, którzy chcą śledzić bezpośrednio, a jak ktoś czyta główną joggera, to i tak na te wszystkie wpisy trafi, więc tylko się irytuje, bo dostaje je niepotrzebnie drugi raz.

  6. Hannibal powiedział(a):

    @Biały: Dzięki Tobie znowu muszę zacząć od tłumaczenia się, a że "tłumaczą się winni", to w ten sprytny sposób, bez wysiłku 'dowodzisz' swoich racji. No, trudno. Chodzi mi o moją rzekomą stronniczość. Załóżmy - hipotetycznie, bo prawdopodobnie to spore uproszczenie - że Twoje poglądy są lewicowe a moje prawicowe. Czy to znaczy, że obaj jesteśmy stronniczy? Może i tak, ale jeśli każdy z nas opiera się na wewnętrznych przekonaniach, stara się uczciwie argumentować i korzystać z informacji, które uważa za prawdziwe (pewności zazwyczaj nie można mieć), to właściwie określenie 'stronniczość' - jako raczej pejoratywne - nie bardzo tu pasuje.

    Wybacz, ale gdyby doba miała 48 h i nie miałbym nic lepszego do roboty, to TVN24 dostarczyłby mi materiału do demaskowania psycho- i socjotechnik na wiele notek dziennie. Masz rację, że jeden przykład to żaden dowód na stosowanie psychotechniki (jednym z warunków powodzenia przekazu podprogowego jest przecież powtarzanie bodźca), a ja nie jestem w stanie analizować wszystkich takich przypadków. Na podstawie tej jednej notki uprawnione jest więc stwierdzenie, że moja hipoteza o propagandzie jest błędna. Jednak takich kwiatków opisałem więcej, może wkrótce zrobię osobną kategorię, do której to wszytko wrzucę. Póki co, polecam http://kwantowekrajobrazy.jogger.pl/2007/09/14/trzy-po-trzy-czyli-kampania-wyborcza/ - nie żebym sądził, że przekonam cię do mojej hipotezy, ale przynajmniej zobaczysz, że nie ściemniam, co do tego, iż poczyniłem większą liczbę takich obserwacji, zanim hipotezę o psychotechnikach w TVN24 postawiłem.

    Materiał średnio związany z tematem? Przecież chodziło mi w tej notce właśnie o teatralne konferencje prasowe z wykorzystaniem gadżetów. Gdybym znalazł klip z samą konferencją Palikota, to z pewnością bym go wykorzystał. Gdyby ten materiał miał pół godziny, to na pewno bym z niego zrezygnował. Jednak krótki reportaż o Palikocie jest do zaakceptowania. Jeśli przy okazji napisałem o kandydowaniu Palikota w obecnych wyborach, to od razu mam być stronniczy? Wydaje mi się, że sposób narracji to moja licentia poetica, a nie od razu stronniczość. No i ostatnia sprawa: nawet jeśli przyjęlibyśmy, że obie tezy o stronniczości są prawdziwe, to stronniczość TVN24 i stronniczość skromnego bloga, to - chyba sam to przyznasz - zupełnie inny kaliber.

  7. Biały powiedział(a):

    Przyznaję się bez bicia – moje poglądy są lewicowe. :)

    Jeśli Twoją tezą jest, że TVN wspiera PO, to ja się z miejsca zgadzam. I, naturalnie, chodzi tu o „odpowiednie”, stronnicze właśnie, przedstawianie informacji – bo każdą można przedstawić w różnym świetle, względnie można do niej sięgnąć lub całkiem ją pominąć. I ja się z tym wszystkim zgadzam – media to robią i TVN nie zostaje w tyle. Punkty protestu wobec Twojej notki znajduję dwa.

    Po pierwsze, twierdzenie o „podprogowej propagandzie” – to lekkie przegięcie. Używanie przekazu podprogowego jest w Polsce zakazane, jeśli więc wiadomo Ci o czymś takim – biegnij do prokuratury! Natomiast w moim przekonaniu TVN takiego przekazu nie stosuje, ale jest po prostu trochę (no bo nie skrajnie, jak np. TV Trwam) stronniczy. Dlaczego to rozróżnienie ma znaczenie? Bo ze stronniczością można sobie radzić, gdy się ją zauważy – wystarczy zachować zdrowy krytycyzm, przesączać wszystko przez własny filtr, zwracać uwagę na nadużycia, wreszcie konfrontować z innymi mediami – czyli oglądać świadomie. I to jest najzupełniej normalna sytuacja, a TVN jest zupełnie normalną telewizją. Każde media trzeba przyjmować ze świadomością, że przedstawione informacje mogą być stronnicze. Tymczasem mówienie o „propagandzie podprogowej” nasuwa na myśl jakieś pranie mózgu, i TVN jawi się w tym momencie jako jakaś potężna machina, sterująca bezwolnymi widzami.

    Po drugie, jakkolwiek zauważam (gdy oglądam, czyli ostatnio rzadko) wiele przejawów stronniczości, ale akurat opisanej sprawy naprawdę nie uważam za dobry na nią przykład. Pokazując „gadżety konferencyjne” mogliby pokazać platformerskie mydło, mogliby sięgnąć do starszych czasów i Kołodki z chlebem, ale gdyby z tej okazji wyciągnęli wybryk jakiegoś jednego posła, nie występującego przecież z wibratorem, to bym się zdziwił i skłonny byłbym sądzić, że nastąpiło wrogie przejęcie stacji przez PiS. To właśnie byłoby w moich oczach stronnicze! Dlaczego? Można powiedzieć, że to PSL (w osobie Pawlaka) wyciągnęło parasol. Można powiedzieć, że to PiS wyciągnęło czekoladę dla PO. Można powiedzieć, że PO wyciągnęła mydło. Ale moim zdaniem nie można podobnie powiedzieć, że PO zaprezentowała wibrator – bo nie zrobiła tego PO, tylko jeden poseł, z własnej inicjatywy.

    I jeszcze głos w kwestii stronniczości w ogóle, jako że wszyscy tu prowadzimy jakieś wolne i niezależne media. Nie jestem jakimś zasadniczym przeciwnikiem stronniczości, ale uważam, że powinny obowiązywać dwie zasady. Pierwszą przytoczyłeś: jest to uczciwość. Nie należy przedstawiać argumentów, o których się wie, że są błędne. Drugą zasadą jest możliwie bezstronne przedstawianie faktów i oddzielenie ich od komentarza. W internecie można to dość łatwo uzyskać wstawiając linki do źródeł, a jeśli źródła są pozasieciowe, należy oddzielnie opisać samą suchą, pełną informację, na ile tylko bezstronnie się da.

    Przy zachowaniu tych zasad, moim zdaniem, stronniczość komentarza (komentarze są stronnicze niejako z definicji) jest w zasadzie usprawiedliwiona. Tak więc moje twierdzenie, że jesteś stronniczy, nie jest tu w moich ustach żadnym zarzutem.

  8. Hannibal powiedział(a):

    Wiesz, mi nie chodzi o to, żeby moja domniemana stronniczość była usprawiedliwiona. W moim przekonaniu i w moim rozumieniu języka polskiego nie jestem stronniczy. Jak widzę, nie ma natomiast u nas różnicy zdań, co do stronniczości TVN. Co do głównych zarzutów to... muszę oddać szacunek precyzji z jaką wyłuskujesz słabe punkty jakiegoś rozumowania. W zalewie intelektualnej tandety przykrytej ciętym dowcipem, za którym nie widać istotnych treści, solidna argumentacja i docieranie do sedna sprawy jest dużą wartością. Nie znaczy to, że rezygnuję z mojej tezy, ale przyznaję, że w punktach, które wskazałeś, jestem nieprzekonujący i uczciwość wymaga, abym te punkty uzupełnił.

    1. Nie wchodząc w - skądinąd ciekawe - zagadnienia psychologiczne, znanym przykładem reklamy podprogowej jest wstawianie pojedynczych klatek do filmu kinowego, na nadmiarowych klatkach jest określony przekaz np. reklama Pepsi. Po wyjściu z kina sprzedaż Pepsi jest wyższa niż normalnie, ale żaden z widzów nie kojarzy impulsu do kupienia Pepsi z odebranym przekazem, bo odebrał go podświadomie, przekaz był poniżej progu, od którego włącza się świadoma analiza bodźców. Tyle o klasycznej teorii. Problem polega na tym, że ludzie chcą widzieć świat płaski, uporządkowany, a problemy mają rozwiązywać paragrafy, sąd, prokuratura. Tym czasem świat jest wielowymiarowy, na ogół bardziej skomplikowany, niż się wydaje, pełen ścierających się interesów i konfliktów. Wybacz, ale słowa "biegnij do prokuratury!", świadczą, że świat jawi ci się jako poniekąd prosty; używając bardziej wyszukanej frazeologii - raczej jako oświeceniowy wielki zegar niż barokowy mroczny bezmiar. Nie zrozum mnie źle - w wielu przypadkach uproszczenie zagadnienia zwane modelowaniem jest konieczne. W innych przypadkach jednak, gdy jest zbyt dużo niewiadomych, oraz informacji niepewnych lub rozmytych, musimy kierować się intuicją, wewnętrznym przekonaniem, poczuciem słuszności - różnie to można nazwać. Ważne, żeby nie traktować tego jako coś złego - możliwości ludzkiego umysłu są wszak niezbadane i jeszcze długo nie będą. W moim wewnętrznym przekonaniu, wiele wskazuje na to, że znane metody przekazu podprogowego są już od dawna przestarzałe, a paragrafy, które ich zabraniają - martwe. Nie są to bynajmniej puste słowa. Sprawdź dla przykładu taki keyword: neuromarketing. Nawet mój edytor podkreśla słowo neuromarketing na czerwono, a jest to przedmiot intensywnych badań od wielu lat. Potocznie zaawansowane metody wpływania na ludzi nazywane są też psychotechnikami. Nieporozumienie polega na tym, że używam zamiennie określeń 'przekaz podprogowy' oraz 'psychotechniki'. W istocie to było nieprecyzyjne, a zdecydowałem się na takie uproszczenie, bo chciałem w krótkim tekście użyć odpowiedniej ekspresji dla zaprezentowania swoich myśli. Drugim celem tych uwag było zwrócenie uwagi czytelnika dokładnie na to, o czym i Ty napisałeś, czyli "zachować zdrowy krytycyzm, przesączać wszystko przez własny filtr, zwracać uwagę na nadużycia". Problem polega na tym, że - moim zdaniem - większej części widzów brak krytycyzmu. Być może kilka notek wskazujących nie tylko ogólnie na stronniczość, ale i naświetlających techniki, jakie są stosowane, pobudzi kogoś do przemyśleń i doprowadzi do włączenia w sobie takiego krytycyzmu. Zdecydowanie nie chodzi mi o zmianę poglądów tylko o włączenie krytycyzmu - uważam to za jeden z kluczowych problemów współczesnej cywilizacji.

    2. Jak już wcześniej wspomniałem, nie jestem w stanie opisywać wszystkich przejawów manipulacji. Ten, który wybrałem tutaj może być uznany za dyskusyjny. W każdym razie - jak widać z przytoczonych informacji - Palikot nie złożył samokrytyki, a Platforma nie zrezygnowała z jego członkostwa. W ten sposób partia może firmować różne bzdury, a potem powiedzieć, że to był wybryk posła. Trochę to za sprytne, zwłaszcza, jeśli taryfę ulgową stosuje się tylko w stosunku do siebie i swoich posłów. Co do TVN-u, to skłaniam się do tego, że obowiązuje tam raczej sztywne 'policy' w takich sprawach. Tego samego dnia "Szkło kontaktowe" też wykorzystało parasol Pawlaka do kilku żartów, ale wymieniono dokładnie te same przykłady z innych partii, co wcześniej w newsach. Trudno uwierzyć, żeby bystrym redaktorom ze "Szkła" nie przypomniał się Palikot, który aż się prosi o wykpienie. W luźnej konwencji "Szkła" byłoby to w pełni akceptowalne. Problem raczej w tym, że wygłupił się poseł z ugrupowania będącego na liście uprzywilejowanych.

  9. Biały powiedział(a):

    1. Byłbym jednak za jako taką jasnością. Skoro mowa o stronniczym przedstawianiu informacji, którą to stronniczość wyłapałeś po prostu oglądając program, a nie analizując go jakimiś specjalistycznymi narzędziami, to nazywajmy ją po imieniu *stronniczością*, i nie straszmy się nawzajem i ludzi wokół jakimiś psychomanipulacjami, podprogowościami, czy innymi praniami mózgu. Chociażby w ramach akcji „Stop histerii”. :)

    2. Brak samokrytyki albo wywalenia z partii nie oznacza jeszcze, że przedstawienie da się zaraz zakwalifikować jako reprezentatywne dla „frontu partyjnego”. Gdyby chodziło o występy indywidualne posłów różnych partii – to jak najbardziej. Ale myślę, że niepotrzebnie brniemy w takie rozważania.

    W kwestii zaś „sztywnego policy” w TVN, jestem raczej agnostykiem. Jakkolwiek wiadomo mi o *pewnych* sztywnych policy obowiązujących w TVN, zwłaszcza w „Szkle kontaktowym”, to istnienia takiej instrukcji dotyczących PO nie przyjmuję na wiarę, ale i nie będę się upierał, że takowej nie ma. Po prostu tego nie wiem, a jestem w stanie wyobrazić sobie działanie tego mechanizmu nie wymagające takich formalizmów. :)

  10. Hannibal powiedział(a):

    Muszę dodać, że wyszedł mi niezamierzony paradoks. Z jednej strony wierzę w możliwości umysłu, które są "niezbadane i jeszcze długo nie będą". Z drugiej widzę zagrożenie w rozwoju neuromarketingu, który te możliwości zgłębia. Niewątpliwie nauka nie stoi w miejscu. Wartość rynkowa tych badań jest bardzo wysoka - wystarczy zwrócić uwagę na wartość rynku reklamy, co samo w sobie jest impulsem do asygnowania dużych nakładów i szybkiego rozwoju tej dziedziny. Nie jestem psychologiem, toteż nie umiem ocenić dzisiejszych osiągnięć neuromarketingu, a także stopnia, w jakim są one w praktyce wykorzystywane. Zresztą, oficjalnie - jak sama nazwa mówi - chodzi o wpływanie na sprzedaż, a nie na poglądy polityczne. W tym sensie oficjalnie przyznaję, że hipoteza, iż TVN używa przekazu podprogowego lub też innych zaawansowanych psycho-technologii jest w tym momencie zbyt słaba, żeby ją przyjmować, a zatem jej postawienie przeze mnie można uznać za nieuprawniony chwyt retoryczny. Pozostaje jednak w tym, co pisałem w notce i w dalszych komentarzach, aspekt jak najbardziej racjonalny. Psychologia jako taka nie stoi w miejscu a praktyczne jej wykorzystanie w mediach jest coraz doskonalsze. I nie chciałbym, żeby odrzucając istnienie lub praktyczne wykorzystywanie hipotetycznych zaawansowanych psycho-technologii, zostały pominięte te metody wypracowane przez psychologię, których stosowanie jest oczywistym faktem. Głównym założeniem dla stosowania tych metod jest to, że 95% całego procesu myślowego dokonuje się w podświadomości. Daje to pole do stosowania manipulacji, sugestii i rozmaitych innych psychotechnik, które wprawny obserwator może wychwycić właśnie w TVN. Są to metody w mniejszym lub większym stopniu odwołujące się do działania na podświadomość i właśnie temu chciałem się sprzeciwić. Gdyby TVN było "tylko" stronnicze, mój ton nie byłby tak alarmistyczny. Sam już kilka razy dzieliłem się tu konkretnymi spostrzeżeniami dotyczącymi TVN (moim zdaniem trafnymi). Żeby nie pozostawać tylko przy teoretyzowaniu przypomnę jedną z klasycznych w TVN metod jaką jest prezentowanie opinii "niezależnych" ekspertów tuż po wystąpieniu pewnych wydarzeń. Żeby już nie przedłużać tego komentarza dodam tylko, że szerzej przykład zastosowania tej metody opisałem tutaj: http://kwantowekrajobrazy.jogger.pl/2007/09/14/trzy-po-trzy-czyli-kampania-wyborcza/

    Sama stronniczość to np. większe nagłaśnianie wybranych informacji, niesprawiedliwe przydzielanie głosu w dyskusji przez prowadzącego redaktora lub różnicowanie pytań w wywiadzie zależnie od polityka - dla jednego są napastliwe, a dla innego spolegliwe. To wszystko oczywiście też jest w TVN, ale to łatwiej zauważyć i tego oczywiście nie nazywam psychotechniką. Temat tej notki kwalifikuje się do tego typu manipulacji, które przy systematycznym stosowaniu można uznać za metodę z katalogu psychotechnik. Systematyczność jest tu ważnym kluczem, gdyż wskazanie pojedynczej mniejszej czy większej manipulacji można uznać za nieistotny incydent. Jeszcze raz podkreślam, że moja obserwacja wskazuje na systematyczną "pracę" redaktorów TVN nad światopoglądem swoich widzów. Nie użyłem natomiast ani razu określenia 'pranie mózgu' dla opisania działań TVN. Nie mniej telewizja jako taka jest kolokwialnie określana jako narzędzie do robienia wody z mózgu czy prania mózgu przez wiele osób, które mają dość siły, aby się od niej zdystansować, czego przykład mamy tutaj: http://phosowicz.jogger.pl/2007/07/15/precz-z-telewizja/

  11. Azrael Nightwalker powiedział(a):

    Co do stronniczości TVP to nic nie przebije tego:
    http://sport.trojmiasto.pl/Sport-przegral-z-polityka-Lechia-Gdansk-n24605.html?strona=9

Zostaw komentarz

kwantowekrajobrazy is proudly powered by Jogger | RSS | Design by Ian Main, ported by Patryk Zawadzki.