07.05.2007, 20:10:58
Implozja demograficzna a kwantowe społeczeństwo
Przyrost ludności nie tak dawno zyskał miano eksplozji demograficznej. Alarmistyczne prognozy dotyczące przeludnienia wydawały się w pełni uzasadnione. W ciągu ostatnich 50 lat ludność Ziemi uległa podwojeniu - z 3 mld na 6 mld. Powstawały naukowe prognozy, a także powieści sf, w których zniszczona ekologicznie Ziemia nie mogła wyżywić dziesiątków miliardów ludzi. Jednak nic nie jest proste. Już w 1963 r. globalny przyrost naturalny osiągnął maksymalny poziom 2,19 % rocznie i zaczął spadać do obecnego 1,17 % i prognozowanego na 2050 r. 0,47 %. W wielu bogatych krajach notowany jest wręcz ujemny przyrost i to pomimo często stosowanego instrumentu - tzw. polityki prorodzinnej (np. niemieckie becikowe w wysokości 25.000 €). Tendencja ta przybiera rozmiary katastrofy demograficznej, którą przez analogię do eksplozji demograficznej można by nazwać implozją demograficzną. Opisywane zjawisko zagraża ekonomicznemu i biologicznemu trwaniu całych narodów - demografia (właściwie wystarczy szkolna matematyka) nie pozostawia tu złudzeń. Również dzisiejsza "Gazeta Wyborcza" 07.05.07 nr 105/07 na pierwszej stronie podaje kilka alarmujących wyliczeń, wg których wzrost długości życia przy jednoczesnym radykalnym zmniejszeniu liczby urodzeń doprowadzi do upadku nasz system ekonomiczny. Alarmujące cyfry są jednak dość abstrakcyjne, gdyż nie mówią, co konkretnie nas czeka, a można w sposób oczywisty przewidzieć, iż nastąpią narastające niepokoje społeczne.
Przyszłość na ogół lubi zaskakiwać i wymyka się prostym przepowiedniom. Spróbuję zatem skrótowo przedstawić kilka możliwych scenariuszy:
1. Islamizacja. W Zachodnich tzw. postnowoczesnych społeczeństwach pogłębia się proces samolikwidacji. Model rodziny przechodzi szybką ewolucję od jeszcze niedawnego 2+2 przez 2+1 do 2+0. Promocja tzw. związków partnerskich przypieczętuje sprawę. Resztki tych społeczeństw nadal wytwarzają jeszcze wysoki dochód i tworzą sielankowe warunki dla napływających fal imigrantów z krajów arabskich. Imigranci żyją na koszt bogatych opiekuńczych społeczeństw a jednocześnie zachowują wysoki przyrost naturalny, kultywują swoją obcą tradycję, nie integrują się i w końcu na mocy demokratycznych procedur po prostu zastępują nas. Zamiast zjednoczonej Europy powstają "Zjednoczone Emiraty Europejskie" albo coś w tym rodzaju.
2. Świat Orwella. Konflikty wywołane przez kolejno bankrutujące państwa narastają. Powstają różnorakie, wzajemnie zwalczające się grupy paramilitarne, także grupy powiązane z terrorystami islamskimi. Zwiększa się liczba zamachów terrorystycznych a w niektórych krajach dochodzi do anarchii. Demokracja przestaje funkcjonować, w celu ustabilizowania sytuacji władzę przejmują grupy związane z armią. Przy udziale zaawansowanej technologii zostają zaprowadzone totalitarne porządki. Praca i życie prywatne są w pełni kontrolowane przy wykorzystaniu technologii informatycznych i biometrycznych. Standardem stają się biochipy, naukowcy pracują nad kontrolowaniem myśli. Ścisła kontrola przyrostu naturalnego połączona z selekcją genetyczną będzie realizowana przy pomocy obowiązkowych "przydziałów" na dzieci oraz - w razie potrzeby - przymusowej aborcji i eutanazji.
3. Technologiczny raj. Przewidywany problem ekonomiczny wynikający z implozji demograficznej polega na tym, że nie będzie miał kto wytwarzać dochodu. Jeśli nawet będą pieniądze zgromadzone na emerytalnych kontach, to nie będzie ich na co wymienić. Z drugiej strony od pewnego czasu i tak widoczna jest tendencja do zmniejszania czasu pracy a zwłaszcza do jej przesuwania z pracy przy fizycznej produkcji dóbr do różnych, często zbytecznych usług. Dalszy szybki rozwój technologii - w szczególności robotyki i sztucznej inteligencji doprowadzi do tego, że dobra będą wytwarzać same automaty. Standardem stanie się życie na przyzwoitym poziomie bez pracy. Pracować będą bardziej ambitni. Negatywna tendencja demograficzna przy jednocześnie rosnącym poziomie medycyny samoistnie doprowadzi do wytworzenia się nowego stanu równowagi demograficznej. Niewykluczone, że dla wygody ludzie będą wytwarzani "przemysłowo" w inkubatorach, a potem wychowywani zbiorowo bez udziału rodziców.
Jako zadeklarowany technokrata oczywiście liczę na realizację trzeciego scenariusza. Będzie to stan, w którym automaty i roboty staną się wszechobecną częścią codziennej rzeczywistości. Rosnące możliwości komputerów w połączeniu z rozwojem sztucznej inteligencji sprawią, że roboty będą w stanie wykonać znacznie więcej niż tylko proste, schematyczne czynności. Oprócz modeli produkcyjnych, budowlanych itp. będą też modele domowe. Coś pośredniego między służącym, asystentem a domowym zwierzątkiem. Stan taki nazwałbym kwantowym społeczeństwem nawiązując kwantowej technologii komputerowej, która daje szansę na skokowy wzrost możliwości komputerów. Wkrótce pojawi się mój bardziej szczegółowy tekst na temat perspektyw samej robotyki.